Artur Kujawiński- najtrudniejszy przeciwnik dla mnie to ja sam.

Artur Kujawiński- najtrudniejszy przeciwnik dla mnie to ja sam.

Poznałam człowieka, który ma czas na pasję i pracę na pełnych obrotach. W sumie przebiegł już blisko 100 tys. kilometrów. O jego projektach słyszy cały świat. Jak on to robi?

Artur jest  współtwórcą Biegu Niepodległości RunPoland. To największy w historii Polski bieg uliczny. Jako jedyny Polak ukończył bieg przez Anglię – Ultra Great Britain 200 mil oraz bieg przez Szkocję Across Scotland 215 mil. Uczestniczył w najtrudniejszym biegu w Europie – Spartathlon, z Aten do Sparty 246 kilometrów oraz w najtrudniejszym biegu ultra na świecie (wg. National Geographic) Badwater w Dolinie Śmierci (USA) stając się 6-tym Polakiem w ponad 40-letniej historii legendarnego biegu. Przebiegł z Pragi do Wrocławia. Zajął 2 miejsce w rywalizacji 10 biegów ultra w 10 dni w Anglii.

Wkrótce rusza na własny autorski projekt Run Around Poland 2021 – bieg dookoła Polski. Projekt ten będzie zgłoszony do księgi Rekordów Guinnessa. Jest to jedna z najdłuższych tras pokonywanych  w formule self-supported.

fot. archiwum własne-Artur Kujawiński

Dlaczego przez praktycznie całe swoje życie jesteś związany z bieganiem? 

To wypływa ode mnie. Gdy miałem 6 lat zaświtała we mnie myśl, że chcę zostać biegaczem. A przecież jako 6 latek nie mogłem wiedzieć, co to znaczy być biegaczem, a mimo wszystko pojawiła się ta myśl. Pamiętam tamten moment bardzo dokładnie. To jest jak miłość. Wewnętrzna, wielka miłość do sportu, który mnie fascynuje. Nigdy mi się bieganie nie znudziło. Ciągle się rozwijam i nie widzę kresu. Jestem w drodze. Cały czas chłonę doświadczenia i nie chcę tego skończyć nigdy. Dla mnie bieganie jest jak oddychanie…bardzo naturalne. 

Skończyłeś zarządzanie. Jak wyglądała dawniej Twoja praca w korporacji i jak wyglądał jej koniec? 

Po studiach przez 10 wykonywałem zwykłą, biurową pracę.. Miałem wyznaczone godziny pracy, więc mój dzień był uporządkowany. Wiedziałem, o której wyjdę na trening oraz że mam czas na pasję. Przez ten czas rozwinąłem się zawodowo i sportowo w stronę biegania. Porzuciłem jednak stałą pracę. 
fot. archiwum własne – Artur Kujawiński

Postawiłeś wszystko na jedną kartę – bieganie. Miałeś wątpliwości, że to jest dobry kierunek? Bałeś się, że nie będziesz mógł zarabiać w taki sposób?

Nie. Zanim to zrobiłem, wszystko zaplanowałem. Wcześniej zbudowałem sobie fundamenty. Stworzyłem poduszkę finansową. Nie zrobiłem tego z dnia na dzień. Jestem człowiekiem czynu. Nie spędzam większości wolnego czasu na kanapie. Ciągle działam. Jeśli coś poszłoby nie po mojej myśli, to mógłbym wrócić do pracy takiej jak dawniej. 

Co i komu chcesz udowodnić swoimi ciągłymi projektami?  

Ktoś mi kiedyś powiedział, że na trasie znajduje sobie przeciwnika, którego ma pokonać. A ja nie mam takiego przeciwnika. Ja walczę ze sobą. Ja jestem dla siebie najtrudniejszym przeciwnikiem. Chcę sobie udowadniać, że mogę więcej. Mnie to fascynuje i robię to dla siebie.
fot. archiwum własne-Artur Kujawiński

Dlaczego dzielisz się swoimi planami publicznie?

Motywuje mnie, gdy ktoś mi kibicuje i widzi to. Publiczne ustalenie sobie celu jest dla mnie pewną deklaracją, którą muszę wypełnić. Nie boję się, że ktoś podkradnie mój cel, bo kopiowanie od innych nic nie daje. 

Dlaczego jesteś w stanie udźwignąć 20 projektów, 17 godzin pracy w ciągu dnia i trening o 1 w nocy? 

 Wynika to z tego, że potrafię pracować na pełnych obrotach. Tyle ile trzeba. Nie odpuszczam. Potrafię wszystko uporządkować. Znam siebie i wiem kiedy jest czas na odpoczynek. Bieganie ultra pomaga mi w byciu ultra-pracowitym.

Uważasz się za pracoholika?

Nie. Ja tym nie jestem zmęczony. Słyszałem, że uzależnienie jest wtedy, gdy coś przez tą czynność tracimy, a ja nic nie tracę. Nie pracuję kosztem czegoś. Po prostu realizuję coś, co mnie fascynuje, daje szczęście i satysfakcję. Wiem, że moje działanie coś mi przyniesie. Trzeba wiedzieć, na co poświęcić swoją energię. Znać siebie. 

Wywiad z Arturem Kujawińskim przeprowadziła Marta Synowiec.

obrazek wyróżniający: fot. archiwum własne – Artur Kujawiński

Dodaj komentarz